Publikujesz artykuł, tydzień później kolejny, a liczba zapytań od klientów stoi w miejscu. Teksty AI można przygotować w minutę, więc blog szybko zapełnia się nowymi wpisami. Czy jednak kolejne publikacje zwiększają widoczność strony w Google i zainteresowanie ofertą? Jeśli efektów brakuje, warto przyjrzeć się temu, jak powstają publikowane treści.

Dobrze wiemy, że szybko wygenerowany artykuł może sprawiać wrażenie gotowego do publikacji. Możesz jeszcze poświęcić czas na humanizowanie tekstów z AI i dopracować jego język. Jeśli jednak zabraknie w nim odpowiedzi na pytania potencjalnych klientów, trudno oczekiwać, że zachęci ich do zainteresowania się Twoją firmą.

Czy Google naprawdę karze za teksty z ChatGPT?

Nie. Google nie karze stron za samo wykorzystanie ChatGPT do pisania tekstów. W oficjalnych wytycznych podkreśla, że treści mogą zdobywać wysokie pozycje niezależnie od sposobu ich przygotowania. Powinny być jednak przydatne, oryginalne i wiarygodne.

Problem pojawia się wtedy, gdy firma na dużą skalę publikuje mało przydatne artykuły przede wszystkim po to, by wpływać na pozycje w wynikach wyszukiwania. Takie działania mogą naruszać zasady Google dotyczące spamu. Teksty AI mogą osiągać dobre pozycje, ale samo użycie narzędzia nie zapewnia żadnej przewagi w rankingu.

Teksty AI są na stronie, a klientów nie przybywa – dlaczego?

Żeby ustalić przyczynę, patrzymy na artykuły z perspektywy potencjalnego klienta. Sprawdzamy, co czytelnik z nich wynosi, czy treści nie powielają informacji z innych podstron oraz czy ułatwiają dotarcie do oferty. To pozwala nam wskazać obszary, które wymagają poprawy.

Piszesz na temat, ale czy odpowiadasz na pytania klientów?

Każde zapytanie w Google wiąże się z określoną potrzebą. Ktoś chce rozwiązać problem, dowiedzieć się więcej o produkcie albo wybrać wykonawcę. Nazywamy to intencją wyszukiwania i od niej zależy, jakie informacje powinny znaleźć się na stronie.

Weźmy dwa przykłady. Osoba wpisująca „jaki ekspres do kawy do biura” oczekuje pomocy w wyborze urządzenia. Interesują ją parametry, wydajność i różnice między modelami. Z kolei przy zapytaniu „serwis ekspresów do kawy Toruń” potrzebne są informacje o naprawach, dostępności i możliwości kontaktu z wykonawcą. Temat podobny, oczekiwania zupełnie inne.

ChatGPT może przygotować poprawny językowo tekst o ekspresach. Jeśli jednak jego zawartość rozmija się z intencją odbiorcy, trudno oczekiwać, że pomoże mu podjąć decyzję. Przy planowaniu treści sprawdzamy więc, jakich informacji użytkownik potrzebuje.

Czy humanizowanie tekstów z AI wystarczy, żeby wyróżnić artykuł?

Teksty AI przygotowane na podstawie ogólnych poleceń często powtarzają definicje i porady dostępne na wielu stronach. Poprawa stylistyki nie sprawi, że czytelnik znajdzie w nich nowe informacje.

Przed napisaniem artykułu analizujemy materiały konkurencji i sprawdzamy, których pytań nie wyjaśniono wystarczająco dokładnie. Na tej podstawie wybieramy zagadnienia wymagające konkretnych przykładów lub szerszego omówienia.

W SEO używamy pojęcia Information Gain, czyli dodatkowej wartości informacyjnej. Może nią być konkretne porównanie, instrukcja rozwiązania problemu, własne dane albo wyjaśnienie kwestii pomijanej w popularnych poradnikach. Dzięki temu artykuł staje się bardziej przydatny dla odbiorcy, choć samo dodanie nowych informacji nie gwarantuje wyższych pozycji w Google.

Trzy artykuły o tym samym – czy wszystkie są potrzebne?

Publikujesz na blogu poradnik „Jak wybrać klimatyzację do mieszkania?”. Po tygodniu dodajesz kolejny o tym, na co zwrócić uwagę przy zakupie klimatyzatora. Później powstaje trzeci, dotyczący wyboru urządzenia do domu. Tytuły są różne, ale zawartość artykułów mocno się pokrywa.

Podobne tytuły jeszcze nie oznaczają problemu. Najpierw sprawdzamy, czy poszczególne artykuły odpowiadają na tę samą potrzebę odbiorcy i konkurują o widoczność na podobne zapytania. Jeśli tak się dzieje, może występować kanibalizacja treści. Analizujemy dane z Google Search Console oraz zawartość publikacji i na tej podstawie decydujemy, czy warto rozbudować jeden poradnik, połączyć materiały czy pozostawić je osobno.

Skąd ChatGPT ma wiedzieć, co wyróżnia Twoją firmę?

ChatGPT nie uczestniczył w rozmowach z Twoimi klientami ani nie zna automatycznie aktualnych warunków współpracy, zakresu usług czy doświadczeń zespołu. Bez tych informacji może przygotować ogólnikowy opis, który równie dobrze pasowałby do kilku konkurencyjnych firm. 

Zobacz, jak zmienia się przekaz po dodaniu konkretów. Poniższe zdania są przykładem ilustracyjnym.

Ogólnikowy opis Opis oparty na konkretach
„Zapewniamy profesjonalną obsługę i indywidualne podejście do każdego klienta”. „Przed rozpoczęciem działań analizujemy widoczność strony i konkurencję. Po audycie omawiamy priorytety oraz plan dalszej pracy”.

Druga wersja pozwala odbiorcy lepiej wyobrazić sobie przebieg współpracy. Podobnie działają informacje o czasie realizacji, ograniczeniach danej usługi czy czynnikach wpływających na cenę. Oczywiście pod warunkiem, że odpowiadają rzeczywistej ofercie firmy.

Nawet staranne humanizowanie tekstów z AI nie naprawi błędnych informacji. Model potrafi przedstawić nieaktualne dane, pomylić parametry produktu, a nawet przypisać firmie usługi, których nigdy nie świadczyła. Takie pomyłki mogą kosztować więcej niż utracona pozycja w Google. Podważają zaufanie potencjalnego klienta, zanim ten zdąży nawiązać kontakt.

Jak ułatwić czytelnikowi przejście z artykułu do oferty?

Wyobraź sobie, że prowadzisz biuro rachunkowe. Na blogu publikujesz poradnik dotyczący wyboru sposobu rozliczania działalności. Artykuł zaczyna przyciągać czytelników. Część kończy wizytę po lekturze, bo znalazła potrzebną odpowiedź. Jeśli ktoś potrzebuje wsparcia księgowego, powinien jednak łatwo przejść do oferty lub formularza kontaktowego.

Przy planowaniu treści sprawdzamy również, dokąd użytkownik może przejść po przeczytaniu artykułu. Odpowiednie linkowanie wewnętrzne pomaga mu dotrzeć do powiązanej usługi, produktu lub szczegółowego poradnika. Ułatwia także Google odkrywanie podstron i rozpoznawanie powiązań między nimi. 

Co zrobić, żeby teksty AI faktycznie wspierały SEO?

Zanim zaczniemy przygotowywać artykuł, określamy jego odbiorcę i zadanie, jakie ma spełniać na stronie. Gdy korzystamy z ChatGPT, weryfikujemy otrzymane informacje i sprawdzamy, czy tekst odpowiada na pytania klientów. Na etapie redakcji pomocne bywa też humanizowanie tekstów z AI, gdy trzeba dopasować język publikacji do sposobu komunikacji marki.

Jak podejść do tego rozsądnie? Polecamy pięć kroków.

Infografika

Więcej tekstów nie zawsze oznacza więcej klientów

Zanim przygotujesz kolejny artykuł z ChatGPT, sprawdź, co dzieje się z tekstami, które już masz na stronie. W Google Search Console zobaczysz, na jakie zapytania wyświetlają się Twoje poradniki i które z nich zdobywają kliknięcia. Warto też sprawdzić, czy starsze publikacje wymagają aktualizacji.

Przyjrzyj się ich zawartości. Czy odpowiadają na pytania odbiorców i ułatwiają dotarcie do oferty? Być może większą korzyść przyniesie uzupełnienie istniejącego poradnika o brakujące informacje. Teksty AI mogą wspierać SEO, gdy wiemy, jakie zadanie mają spełniać na stronie.

Natalia Klepacz
Autor wpisu
Copywriter
Dbam o to, by słowa miały znaczenie i trafiały dokładnie tam, gdzie trzeba. Zamiast lania wody wybieram konkret, który zatrzymuje uwagę czytelnika na dłużej.